Posty

Ciekawostki o blogu, czyli 2. lata opowiadania!

Witajcie! Dzisiaj jest 12 kwietnia, a co za tym idzie, druga rocznica tego opowiadania. Z tej właśnie okazji przygotowałam 10. ciekawostek o tym blogu, o których mogliście nie wiedzieć. Jeśli będziecie chcieli, jest szansa, że w przyszłości powstanie druga część tego posta. Myślę, że jeśli by do tego doszło, druga część mogłaby dotyczyć ciekawostek na temat bohaterów opowiadania. Co o tym myślicie? Chcielibyście przeczytać taki post? Dajcie znać w komentarzu, a teraz już nie przedłużam i zapraszam do czytania. 1. Pomysł na to opowiadanie miałam już dwa lata przed powstaniem bloga. Wątek główny tego opowiadania przyszedł mi do głowy po przeczytaniu pewnego bloga, który niestety miał tylko 1 rozdział i już chyba nie istnieje, a przynajmniej ja nie mogę go już nigdzie znaleźć. Od razu po wymyśleniu tematu opowiadania, chciałam zacząć pisać i publikować to, co zresztą zrobiłam na blogu, który już nie istnieje, jednak po jego klęsce i dłuższym przemyśleniu pomysłu, postanowiłam da...

Rozdział 65

NASTĘPNEGO DNIA *per. Dominiki* Od wczoraj mam wrażenie, że jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Nadal nie mogę uwierzyć, że jestem dziewczyną Kendalla. Nawet w najśmielszych snach nie spodziewałabym się, że nasza przyjaźń zakończy się związkiem. Fakt, kocham się w chłopaku już od paru dobrych lat i nieraz marzyłam o tym, żeby być kimś więcej niż jego przyjaciółką, ale było to dla mnie zwyczajnie nierealne, zwłaszcza że tak długo nie mieliśmy ze sobą kontaktu. To wszystko jest po prostu niesamowite. Wyciągam z gofrownicy kolejnego gofra, kiedy słyszę kroki, zmierzające do kuchni. Odkładam wafle na talerz, czując nagle jak ktoś przytula mnie od tyłu. Odwracam się zdziwiona, dzięki czemu dostrzegam Kendalla. - Hej kochanie. - blondyn obejmuje mnie mocniej. - Hej. - uśmiecham się lekko, po czym staję na palcach i całuję chłopaka w policzek, odwracając się do niego przodem. Przez chwilę patrzymy na siebie w ciszy, a Kend powoli zaczyna się do mnie przybliżać. - Jeśli macie z...

Rozdział 64

*per. Dominiki* Otwieram powoli oczy, czując dziwną rześkość i wyspanie. Kendalla nie ma już obok mnie, a przez okno sypialni wpadają mocne promienie słoneczne, zupełnie nieprzypominające tych promieni, które widzę codziennie o 6. rano. Ze zdziwieniem sięgam po telefon, przeciągając się. Zaspana włączam smartfona, na którego ekranie z przerażeniem dostrzegam mnóstwo nieodebranych połączeń i wiadomości od Browna. Chwilę potem z jeszcze większą zgrozą dostrzegam, że jest już 12. w południe. Zrywam się z łóżka i z prędkością światła wybiegam z sypialni Kendalla, pędząc do swojego pokoju. Wpadam tam i od razu gnam do łazienki, gdzie w mgnieniu oka wykonuję poranną toaletę i ubieram się. Wybiegam czym prędzej z toalety, łapiąc w rękę buty, stojące przy drzwiach mojego pokoju, a następnie wypadam z sypialni i gnam co sił w nogach do wyjścia. - Hej Domi. Jak się spało? - słyszę nagle głos Kendalla za plecami. - Dobrze, tylko trochę zbyt długo. - odwracam się w jego stronę, zakładając buty...

Rozdział 63

KILKA DNI PÓŹNIEJ *per. Dominiki* Odkąd Piotrek do mnie napisał, mam z nim coraz lepszy kontakt. Potrafimy pisać ze sobą nawet po kilka godzin dziennie, a tematy wciąż nam się nie kończą. Dopiero teraz dostrzegam, ile straciłam, dystansując się od chłopaka. On zawsze chciał ze mną rozmawiać, zawsze próbował zagadać. Ja natomiast byłam cicha i nie potrafiłam się przed nim otworzyć, czego zaczynam żałować. Wiem jednak, że teraz nie jestem taka nieśmiała tylko dlatego, że nie rozmawiam z nim na żywo. Piszę tylko wiadomości, w których wszystko mogę zmieniać nawet po kilka razy. Nie muszę odpowiadać od razu, jak podczas rozmowy na żywo. Nie muszę też martwić się o reakcję Piotrka na żadne z moich słów, bo zwyczajnie jej nie widzę. Boję się tylko, że kiedy dojdzie do rozmowy na żywo, znów będę cicha i nie będę umiała znaleźć tego porozumienia, które znajduję z chłopakiem teraz. Od paru dni moją głowę zaprząta też zachowanie Kendalla, które z dnia na dzień jest coraz dziwniejsze. Blondyn...

Rozdział 62

NASTĘPNEGO DNIA *per. Kendalla* Ze snu wyrywa mnie dźwięk budzika. Otwieram niechętnie jedno oko i biorę do ręki telefon, patrząc na zegarek. Jest szósta... tylko nie to. Tak bardzo nie chce mi się wstawać. Boli mnie głowa i jestem okropnie zmęczony po wczorajszym dniu. Co prawda było świetnie, ale chyba nie powinniśmy byli tak długo imprezować, wiedząc że na drugi dzień idziemy do pracy. Przykrywam się szczelniej kołdrą i na powrót zamykam oczy. Wiem jednak, że za chwilę tak czy siak będę musiał wstać. Z ciężkim westchnieniem zrzucam z siebie ciepłą pierzynę i opuszczam łóżko. Biorę z szafy czyste ubrania i kieruję się do łazienki, gdzie biorę gorący prysznic. To jednak ani trochę mi nie pomaga. Wykonuję pozostałe poranne czynności, po czym ubieram się, a następnie idę do kuchni. Nie spodziewam się zastać tam nikogo o tak wczesnej porze, ale życie znowu postanawia mnie zaskoczyć. Po pomieszczeniu bowiem krząta się już Dominika, przygotowując śniadanie. Dziewczyna wygląda na wys...

Rozdział 61

*per. Dominiki* Po udanym lunchu wracamy z chłopakami do studia. Mają jeszcze trochę pracy, ale być może wyrwą się dzisiaj wcześniej niż zwykle, bo do studia ma dzisiaj przyjechać nowy sprzęt. Tak przynajmniej twierdzą. Wchodzimy do budynku i idziemy na odpowiednie piętro. Wszyscy cały czas ze sobą rozmawiamy na mnóstwo różnych tematów. Pomimo że teoretycznie wszyscy jesteśmy z różnych światów, tak naprawdę świetnie się dogadujemy i to jest niesamowite. Nawet Kamila, która jest dość zamknięta w sobie, nie trzyma się na uboczu. Najlepszy kontakt złapała chyba z Loganem i w sumie mnie to nie dziwi. Oboje interesują się motocyklami, więc mają naprawdę duże pole do obgadania. Poza tym, jeśli chodzi o Big Time Rush, to właśnie Henderson zawsze był ulubieńcem Kami, więc dobrze, że się dogadują. Monika i Kevin idą gdzieś za nami, chcąc chyba w kilka godzin nadrobić jedenaście lat przerwanej znajomości. Skoro mnie i Kendallowi w jakimś stopniu się to udało, to może im też się uda? Mam taką nad...