Posty

Rozdział 64

*per. Dominiki* Otwieram powoli oczy, czując dziwną rześkość i wyspanie. Kendalla nie ma już obok mnie, a przez okno sypialni wpadają mocne promienie słoneczne, zupełnie nieprzypominające tych promieni, które widzę codziennie o 6. rano. Ze zdziwieniem sięgam po telefon, przeciągając się. Zaspana włączam smartfona, na którego ekranie z przerażeniem dostrzegam mnóstwo nieodebranych połączeń i wiadomości od Browna. Chwilę potem z jeszcze większą zgrozą dostrzegam, że jest już 12. w południe. Zrywam się z łóżka i z prędkością światła wybiegam z sypialni Kendalla, pędząc do swojego pokoju. Wpadam tam i od razu gnam do łazienki, gdzie w mgnieniu oka wykonuję poranną toaletę i ubieram się. Wybiegam czym prędzej z toalety, łapiąc w rękę buty, stojące przy drzwiach mojego pokoju, a następnie wypadam z sypialni i gnam co sił w nogach do wyjścia. - Hej Domi. Jak się spało? - słyszę nagle głos Kendalla za plecami. - Dobrze, tylko trochę zbyt długo. - odwracam się w jego stronę, zakładając buty...

Rozdział 63

KILKA DNI PÓŹNIEJ *per. Dominiki* Odkąd Piotrek do mnie napisał, mam z nim coraz lepszy kontakt. Potrafimy pisać ze sobą nawet po kilka godzin dziennie, a tematy wciąż nam się nie kończą. Dopiero teraz dostrzegam, ile straciłam, dystansując się od chłopaka. On zawsze chciał ze mną rozmawiać, zawsze próbował zagadać. Ja natomiast byłam cicha i nie potrafiłam się przed nim otworzyć, czego zaczynam żałować. Wiem jednak, że teraz nie jestem taka nieśmiała tylko dlatego, że nie rozmawiam z nim na żywo. Piszę tylko wiadomości, w których wszystko mogę zmieniać nawet po kilka razy. Nie muszę odpowiadać od razu, jak podczas rozmowy na żywo. Nie muszę też martwić się o reakcję Piotrka na żadne z moich słów, bo zwyczajnie jej nie widzę. Boję się tylko, że kiedy dojdzie do rozmowy na żywo, znów będę cicha i nie będę umiała znaleźć tego porozumienia, które znajduję z chłopakiem teraz. Od paru dni moją głowę zaprząta też zachowanie Kendalla, które z dnia na dzień jest coraz dziwniejsze. Blondyn...

Rozdział 62

NASTĘPNEGO DNIA *per. Kendalla* Ze snu wyrywa mnie dźwięk budzika. Otwieram niechętnie jedno oko i biorę do ręki telefon, patrząc na zegarek. Jest szósta... tylko nie to. Tak bardzo nie chce mi się wstawać. Boli mnie głowa i jestem okropnie zmęczony po wczorajszym dniu. Co prawda było świetnie, ale chyba nie powinniśmy byli tak długo imprezować, wiedząc że na drugi dzień idziemy do pracy. Przykrywam się szczelniej kołdrą i na powrót zamykam oczy. Wiem jednak, że za chwilę tak czy siak będę musiał wstać. Z ciężkim westchnieniem zrzucam z siebie ciepłą pierzynę i opuszczam łóżko. Biorę z szafy czyste ubrania i kieruję się do łazienki, gdzie biorę gorący prysznic. To jednak ani trochę mi nie pomaga. Wykonuję pozostałe poranne czynności, po czym ubieram się, a następnie idę do kuchni. Nie spodziewam się zastać tam nikogo o tak wczesnej porze, ale życie znowu postanawia mnie zaskoczyć. Po pomieszczeniu bowiem krząta się już Dominika, przygotowując śniadanie. Dziewczyna wygląda na wys...

Rozdział 61

*per. Dominiki* Po udanym lunchu wracamy z chłopakami do studia. Mają jeszcze trochę pracy, ale być może wyrwą się dzisiaj wcześniej niż zwykle, bo do studia ma dzisiaj przyjechać nowy sprzęt. Tak przynajmniej twierdzą. Wchodzimy do budynku i idziemy na odpowiednie piętro. Wszyscy cały czas ze sobą rozmawiamy na mnóstwo różnych tematów. Pomimo że teoretycznie wszyscy jesteśmy z różnych światów, tak naprawdę świetnie się dogadujemy i to jest niesamowite. Nawet Kamila, która jest dość zamknięta w sobie, nie trzyma się na uboczu. Najlepszy kontakt złapała chyba z Loganem i w sumie mnie to nie dziwi. Oboje interesują się motocyklami, więc mają naprawdę duże pole do obgadania. Poza tym, jeśli chodzi o Big Time Rush, to właśnie Henderson zawsze był ulubieńcem Kami, więc dobrze, że się dogadują. Monika i Kevin idą gdzieś za nami, chcąc chyba w kilka godzin nadrobić jedenaście lat przerwanej znajomości. Skoro mnie i Kendallowi w jakimś stopniu się to udało, to może im też się uda? Mam taką nad...

Rozdział 60

KILKA DNI PÓŹNIEJ *per. Moniki* Mieszkamy u Big Time Rush już od około tygodnia i jest wręcz fantastycznie. Świetnie dogadujemy się z chłopcami, którzy zresztą są bardzo mili i sympatyczni. Pozwolili nam nawet wybrać sobie pokoje, przez co ja wylądowałam obok Logana, Kamila pomiędzy Jalston i Carlexą, a Domi obok Kendalla. Swoją drogą, dziewczyna spędza ostatnio z blondynem mnóstwo czasu. Jak tylko chłopak idzie do pracy, Dominika zaczyna go śledzić. Po powrocie Kenda, też nie rozstają się na krok. Oglądają razem telewizję, gadają, a nawet razem gotują. Domi chyba naprawdę wzięła sobie do serca wiadomość od tamtych włamywaczy. A może chodzi o coś zupełnie innego? Wzdycham, słysząc dźwięk budzika, dobiegający z mojego telefonu. Jest szósta rano i teoretycznie powinnam dopiero się budzić, ale obudziłam się dzisiaj około czwartej i jakoś nie mogłam już zasnąć. Nie wiem, dlaczego, zazwyczaj śpię spokojnie. Ostatnio miałam tak chyba przed wyjazdem Kevina, jakieś jedenaście lat temu. Boję si...

Rozdział 59

Obraz
NASTĘPNEGO DNIA *per. Dominiki* Ze snu wyrywa mnie dzwonek mojego telefonu. Biorę go po omacku do ręki i zaspana patrzę na ekran. Ze zdziwieniem dostrzegam, że dzwoni Brown. Odbieram niepewnie, dzięki czemu dowiaduję się, że mężczyzna czeka na mnie pod hotelem. Proszę go o kilka minut na ogarnięcie, po czym rozłączam się i biegnę do łazienki, po drodze wyciągając z szafy ubrania. Kilka minut później przyklejam do lodówki karteczkę, żeby Monika i Kamila wiedziały, gdzie jestem. Dziewczyny jeszcze śpią, a nie chcę ich budzić. Po drodze do drzwi łapię plecak i zarzucam go na prawe ramię, wychodząc z mieszkania. Zbiegam po schodach, a następnie wychodzę z hotelu, szukając wzrokiem samochodu Mike'a. Auto mężczyzny stoi niedaleko, więc podchodzę szybkim krokiem do pojazdu i wsiadam do niego. - Cześć. - Brown od razu odpala silnik. - Cześć, co tak wcześnie? Miałeś być dopiero za godzinę. - zapinam pasy, zerkając na niego kątem oka. - Tak, wiem. Chciałem tylko pokazać ci coś przed p...