Posty

Rozdział 53

*per. Kendalla* Ze spokojnego snu wyrywa mnie dźwięk klikania i krzyków. Zdziwiony otwieram oczy i siadam zaspany na łóżku, próbując znaleźć źródło hałasu. Przecieram oczy, rozglądając się po pokoju, ale nic nie znajduję. Dopiero po chwili orientuję się, że odgłosy dochodzą zza otwartego okna. Narzucam na siebie koszulkę i dresy, po czym podchodzę do okna, wyglądając przez nie. Szybko jednak odsuwam się od okna, kiedy pod domem dostrzegam tłum paparazzich. Co jest?! Niemal wybiegam z pokoju, szukając pozostałych domowników. Znajduję ich kilka chwil później, siedzących w salonie. Żywo o czymś dyskutują, a Logan rozmawia z kimś przez telefon. Patrzę na nich zdziwiony, nie wiedząc, co się dzieje. - Ej, wie ktoś, czemu nasz dom jest otoczony? - pytam w końcu, siadając na kanapie. - Może dlatego, że zachciało ci się nocnych przechadzek? - Alexa patrzy na mnie ze złością, włączając telewizor. Patrzę na nią zdziwiony, a na ekranie pojawia się urywek programu plotkarskiego sprzed mniej wi...

Rozdział 52

*per. Dominiki* Wchodzę po cichu do mieszkania i opieram się plecami o drzwi. Nie mogę uwierzyć w to, co stało się tej nocy. Do końca życia będę wdzięczna Bridgit za zaaranżowanie tego spotkania. - No nareszcie! Gdzieś ty była?! - słyszę nagle wściekły głos Moniki. - U Bridgit. - odpowiadam rozmarzonym tonem. - Całą noc? - pyta ze zdziwieniem Kamila. - Nie. Byliśmy jeszcze w pizzerii i na mieście. Ach... było cudownie. - wzdycham szczęśliwa, wchodząc do swojej sypialni. - My? - dziewczyny idą za mną. - Jacy my? - Ja i Kendall. - uśmiecham się szeroko, siadając na łóżku. - Ty i... Kendall? Kendall Schmidt? - dopytuje z niedowierzaniem Monika, na co przytakuję. - No to gadaj, co tam się wydarzyło! Chcemy wiedzieć wszystko ze szczegółami! - podekscytowana Kamila siada obok mnie, ciągnąc za sobą zszokowaną Monię. Przez następną godzinę ze szczegółami opowiadam dziewczynom przebieg spotkania z Kendallem. Mówię o wszystkim, co wydarzyło się w nocy, dosłownie się rozpływając...

Rozdział 51

*per. Kendalla* - Nie było truskawkowej, więc kupiłem malinową. - mówię, wchodząc do domu Bridgit. Podnoszę wzrok znad opakowania herbaty, a moje oczy spotykają się z oczami jakiejś dziewczyny. Swoją drogą, ślicznej dziewczyny. Patrzę zdziwiony, to na nią, to na Bridgit, nie mając pojęcia, o co chodzi. Mam jednak wrażenie, że już gdzieś widziałem te niebieskie oczy. - Kendall, usiądź, dobrze? - prosi Bridgit, ciągnąc mnie lekko za nadgarstek. Zdziwiony siadam na żółtej kanapie, podając Mendler opakowanie herbaty. Blondynka posyła mi uśmiech, po czym lekko popycha nieznajomą mi dziewczynę na miejsce obok mnie. Niebieskooka siada na drugim końcu kanapy. Jej twarz jest blada, a sama szatynka wygląda na przerażoną. Uśmiecham się lekko, chcąc ją uspokoić, chociaż wciąż nie mam pojęcia, co się tutaj dzieje. - Bridgit, powiesz mi, o co chodzi? - pytam niepewnie, zerkając kątem oka na piękną nieznajomą. - Niespodzianka! Pamiętasz Domi? - Bridgit uśmiecha się szeroko, wskazując na dziewczyn...

Rozdział 50

*per. Kendalla* - Musimy pogadać. - oznajmiam, wchodząc z Bridgit do gabinetu mojego managera. - Co się znowu stało? - pyta mężczyzna, odrywając wzrok od ekranu komputera. - Masz załatwić nam wywiad na temat wczorajszych zdjęć, teraz. - mówię stanowczo, mając dość pytań o związek mój i Bridgit, które napływają tysiącami na moje portale społecznościowe. - W tej sprawie nie mogę zrobić nic bez managera Bridgit, a manager Bridgit umówił się ze mną na jutro. Dlatego idźcie teraz do domu i nie narażajcie się na kolejny napad, bo nie mam ochoty odwiedzać was potem w szpitalu, albo co gorsza na cmentarzu. Jasne? - mężczyzna ponownie wraca do komputera. - Czyli co, mamy się teraz ukrywać w domu do końca życia? To jest niewykonalne, zwłaszcza przy zawodzie, jaki wykonujemy. Poza tym, kolesie którzy na nas napadli, zostali aresztowani, więc nie rozumiem, co jeszcze nam niby grozi. - wtrąca się zirytowana Bridgit. - Posłuchajcie, też chciałbym, żeby to było takie proste, ale z ustaleń polic...

Rozdział 49

*per. Dominiki* Z niespokojnego snu wyrywa mnie dźwięk budzika, dochodzący z mojego telefonu. Po omacku biorę do ręki smartfona i wyłączam budzik, po czym zwlekam się z łóżka, przecierając rękami oczy. Wychodzę powoli z pokoju i drepczę do kuchni, gdzie siedzą już moje przyjaciółki. Siadam przy stole obok Kamili, a następnie kładę głowę na blat i zamykam oczy, z nadzieją na dodatkowe kilka minut drzemki. - Domi, wszystko w porządku? - jak przez mgłę słyszę głos Kami. Kiwam twierdząco głową, ziewając. - Jak długo spałaś? - pyta Monika, stawiając przede mną kubek parującej kawy. - Jakieś dwie godziny, ale nie zamierzam pić kawy. Wiesz, że jej nie znoszę. - przeciągam się, niedbale przeczesując palcami włosy. - Dobra, słuchaj. Po tym, co się wczoraj stało, manager BTR przełożył wszystkie ich wywiady, więc dzisiaj będą raczej siedzieli w domu, a przynajmniej Kendall. Wątpię, żeby zaryzykował wyjście gdziekolwiek, więc dziś możesz zostać w domu i odespać. Ja i Kami będziemy nad nimi cz...

Rozdział 48

W TYM SAMYM CZASIE *per. Dominiki* Wchodzę roztrzęsiona do mieszkania, gdzie czekają już na mnie moje przyjaciółki. Obie siedzą na kanapie, wpatrując się z uśmiechami w ekran laptopa, na którym odpalony jest Facebook. Siadam obok nich i podciągam nogi pod brodę, obejmując je ramionami. Spoglądam niepewnie na ekran laptopa, dzięki czemu dostrzegam artykuł o napadzie. Biorę głęboki oddech i odwracam wzrok, nie chcąc już o tym myśleć. Sięgam po pilot telewizyjny i naciskam czerwony przycisk, a na ekranie telewizora pojawia się jakaś głupia komedia. Wpatruję się tępo w ekran, nie mając najmniejszego pojęcia, o co chodzi w filmie. Szczerze mówiąc niezbyt mnie to interesuje, ale muszę zająć czymś myśli. Poprawiam się na kanapie i staram się skupić na fabule komedii. - Wow, gratulacje młoda. - słyszę nagle głos Moniki. - Co? - pytam zdezorientowana, odrywając wzrok od telewizora. - Uratowałaś go. - uśmiecha się, wciąż patrząc w laptopa. - I to w jakim stylu. - wtrąca się Kami. ...

Rozdział 47

*per. Kendalla* Co się tu właśnie wydarzyło?! Kim była ta dziewczyna?! Jakim cudem powaliła czterech facetów, kilka razy większych od siebie?! Jak ona się tu w ogóle znalazła?! - Kendall, żyjesz? - słyszę nagle cichy głos Bridgit. Patrzę na nią zdezorientowany, próbując się uspokoić. - Tak... chyba. - odpowiadam niepewnie, opierając się o ścianę. - Chodź, odwiozę cię do domu. Musisz odpocząć i się uspokoić. - dziewczyna ciągnie mnie za ramię do wyjścia. Idę za nią, nie bardzo wiedząc, co dzieje się dookoła mnie. Ludzie wybiegają w panice z kawiarni, potrącając mnie. Niektórzy coś krzyczą, a niektórzy płaczą. Jednym słowem, panuje tutaj totalny chaos. Chwilę później pod kawiarnię podjeżdża wóz telewizyjny, z którego wychodzi cała ekipa z reporterką na czele. Bridgit pospiesza mnie, nie chcąc musieć udzielać teraz wywiadu. Zresztą, ja też nie mam na to ochoty. Czym prędzej wsiadam do samochodu Mendler i zapinam pasy. Dziewczyna robi to samo, a następnie odpala auto, naciska pedał ga...